„DLACZEGO WARTO PODAĆ SOBIE
DŁOŃ MIMO DOZNANYCH KRZYWD?"

Artur:     Tato, w konkursie „Europa w szkole" zainteresował mnie temat „Dlaczego warto podać sobie dłoń pomimo doznanych krzywd?"

Tata:       Bo to rzeczywiście ciekawy temat.

Artur:      Sadze, że chodzi tu o krzywdy, jakich doznała Polska w przeszłości od swoich sąsiadów. Kiedy, jadąc do szkoły, przejeżdżamy obok Majdanka, myślę o ludziach wymordowanych w tym miejscu przez hitlerowskie Niemcy. A przecież to nie jedyny obóz koncentracyjny na terenie Polski. Jest jeszcze w Oświęcimiu i Brzezince, gdzie najwięcej zginęło dzieci. I to jak! Spalonych w piecach lub zagazowanych w komorach.
Tata: Tak, nie są to chlubne czyny naszych zachodnich sąsiadów. Te karty historii kładą się cieniem na całej ludzkości i świat o nich pamięta.
Artur:      A Francja i Anglia?   Czy pośpieszyły nam z pomocą l września 1939 roku, chociaż do tego się zobowiązały?
Tata:        Cóż,   wielka polityka synu, jest bardzo skomplikowana. Często, dopiero po latach odkrywamy prawdę.
Artur:      No właśnie! Rosjanie bardzo długo utrzymywali w tajemnicy zbrodnie w Katyniu. Szczątki pomordowanych oficerów oglądałem w telewizji nie raz.
Tata:        Wydarzenia , o których mówisz, to - można powiedzieć - najnowsza historia.
Czy wiesz coś na ten temat wcześniejszych dziejów Polski?
Artur:      Jasne, przecież wiesz jak podobała mi się „Historia Polski dla Piotrka" , a słynne bitwy -- to moje oczko w głowie. Na przykład   rozbiory Polski. Trzy

mocarstwa: Rosja, Niemcy i Austria trzy razy dzieliły  nasze ziemie miedzy  siebie. Sam  mówiłaś, że przodkowie dziadków, którzy mieszkają na Podlasiu, żyli wiele lat w zaborze rosyjskim, a przodkowie dziadków z Iwonicza - w zaborze austriackim. Nawet teraz mówimy czasem, że jedziemy na Galicje.

Tata:        Pamiętasz, rysując drzewo genealogiczne, mówiliśmy o Moim pradziadku.

Artur:      Tym , który musiał walczyć podczas I Wojny Światowej w armii austriackiej? To był ....już wiem: Józef. Ten sam, który potem pracował przez 6 lat we Francji.
Tata:       Tak, to były trudne czasy. Mówiło się, że emigrowali „za chlebem".
Artur:      Ale za to dołożyliśmy Krzyżakom w Bitwie pod Grunwaldem, pokonaliśmy Szwedów pod dowództwem Stefana Czarnieckiego i wiele razy pokonaliśmy naszych najeźdźców ze wschodu. Uwielbiam oglądać „Ogniem i mieczem", „Pana Wołodyjowskiego" i „Potop".
Tata:        Jaki stąd wniosek?
Artur:      Że jesteśmy dzielni, odważni i wytrwali!
Tata:        A pomyślałeś o ofiarach , o cenie jaką płaciliśmy walcząc?
Artur:      Znam Cię, chcesz powiedzieć, że lepsze jest rozwiązywanie konfliktów na drodze pokojowej.
Tata:        W myśl przysłowia że „Zgoda......
Artur:      ........buduje, a niezgoda rujnuje"
Tata:        Czy wspólna Europa, o której tak dużo teraz słyszymy i mówimy , może być tego przykładem?
Artur:    Pewnie, przecież pokojowo chcemy wejść do Unii Europejskiej.
Tata:        W końcu Niemcy też przyznali się do krzywd