stwierdził, że jego męki będą długie, straszne i bolesne. Przeczucia Dawidosa sprawdziły się. Jego powrót do ławki był równie mało efektowny, jak i wcześniejsze przyjście do tablicy. Po chwili ciszy padło kolejne potworne pytanie skierowane do całej klasy. Niestety, nikt nie znał odpowiedzi. Terrorystka znowu przygotowała się do odstrzału. Jej ofiarą tym razem padła dowciapna i wyrozumiała panna Asius Todorusus. Patrząc na twarz hrabiny, zrozumiała, że nie ujdzie jej płazem. Na szczęście nie miała racji. Uratowała ją przed pewną śmiercią dzielna i bohaterska panienka Magdusus

Popłasus, podając prawidłową odpowiedź. Kolejnym łupem miała stać się zmieszana i zdenerwowana istotka-Kasius Saganus. Przy tajemniczym przedmiocie, o którym wspominaliśmy wcześniej, radziła sobie...hmm...całkiem nieźle. Von S. Okazała się zupełnie łagodna. Ostatnią przed dzwonkiem „zwierzyną" była sierotka Monikus Zborosus. Ona również uszła z życiem w pocinach, ale uszła.
Wszystkich uratował zbawczy dzwonek ( brawa dla niego). Następny atak terrorystów (jest ich w szkole więcej) już jutro od 7.30.

Ania, Magdzia i Kasia (oczywiście zVIc)

BYLIŚMY W GÓRACH ŚWIĘTOKRZYSKICH

W GÓRY, W GÓRY MIŁY BRACIE,
TAM PRZYGODA CZEKA NA CIĘ...

    Góry Świętokrzyskie odwiedziły też dwie klasy piąte- V b i V c. Oto relacja Kasi Cisel, uczennicy klasy V b.
Dnia 19 maja 2003 roku wybraliśmy się na dwudniową wycieczkę w Góry Świętokrzyskie. Uczestniczyły w niej dwie klasy: V b i V c oraz opiekunowie- panie : Barbara Szczepanik, Iwona Sumorek i Agnieszka Korczyk oraz przewodnik.
    Celem wycieczki było zwiedzenie najcenniejszych zabytków znajdujących się w okolicach Gór Świętokrzyskich.
    Wyjechaliśmy wczesnym rankiem w poniedziałek sprzed naszej szkoły. Podróż była bardzo przyjemna. Śpiewaliśmy

piosenki, opowiadaliśmy sobie dowcipy, graliśmy w karty i podziwialiśmy krajobrazy widoczne z okien autobusu.
    Zgodnie z planem na początku zatrzymaliśmy się w małej miejscowości- Łagowie, aby zwiedzić najstarszą w Polsce jaskinię, zwaną Zbójecką. Znajduje się ona w wąwozie Dule. W jaskini nie mogła zmieścić się tak liczna wycieczka, więc pani przewodnik podzieliła nas na dwie grupy. Pieczara ma około 160 metrów długości, lecz my weszliśmy jedynie 25 metrów w głąb groty, ponieważ idąc dalej, mogliśmy zabłądzić w labiryncie krętych korytarzy. Otwór jaskini ma